W piękny wiosenny dzień postawiliśmy się wybrać w małą podróż sentymentalną :) Dzieciaki czasem dopytują, a co były pierwsze, a kiedy to, a kiedy tamto. I tak kiedyś było z rozmowami o wycieczkach górskich – trasa na Halę Boraczą była pierwszą wycieczką górską Krzysia, miał wtedy 3 miesiące. Wtedy wnieśliśmy go w chuście, a tym razem wszedł na własnych już prawie 7 letnich nóżkach.
Informacje praktyczne
Opis trasy do schroniska na Hali Boraczej
Wycieczka z Żabnicy Skałki do schroniska na Hali Boraczej to doskonała propozycja dla osób poszukujących niezbyt wymagającej trasy w Beskidzie Żywieckim. Szlak rozpoczyna się przy przystanku Żabnica Skałka. Początkowo prowadzi asfaltową drogą wzdłuż ulicy Boraczej, którą należy podążać. Po około 1,5 km asfalt ustępuje miejsca leśnej ścieżce, która prowadzi przez las w kierunku Hali Boraczej (czarny szlak). Trasa jest łagodnie nachylona i przy ładnej pogodzie, nie zaraz po roztopach, nie powinna sprawić trudności nawet mniej doświadczonym turystom.
Planowaliśmy zrobić pętlę, ale czarny szlak, z informacji uzyskanych od innych turystów, był miejscami jeszcze oblodzony i bardzo błotnisty, więc finalnie weszliśmy i zeszliśmy drogą asfaltową.
Czy trasa na Halę Boraczą to opcja na wycieczkę z wózkiem?
Tak! O ile wybierzecie drogę asfaltową i nie będziecie wchodzić na leśną część czarnego szlaku, to prawie pod samo schronisko dojedziecie gładką drogą. Pod sam koniec jest tylko kawałek utwardzanej dojazdu, który jest bardziej wyboisty, ale wózek przejedzie.
Schronisko PTTK na Hali Boraczej
Po dotarciu na Halę Boraczą można zatrzymać się w schronisku PTTK, które oferuje posiłki oraz możliwość noclegu. Schronisko położone jest na wysokości 854 m n.p.m. i stanowi dobre miejsce na odpoczynek przed dalszą wędrówką lub powrotem. Jedzenie bardzo smaczne, choć ilość turystów i czas jaki trzeba odstać w kolejce trochę zniechęca – gdybyśmy mieli więcej własnego prowiantu pewnie zrezygnowalibyśmy z czekania.
Przemyślenia
Trasa na Halę Boraczą i to miejsce stało się baaaardzo turystyczne. Nie tak wspominałam naszą wycieczkę sprzed 7 lat, i przyznam szczerze, że chyba nieprędko tam wrócimy, jeśli w ogóle. W górach jest wiele piękniejszych i spokojniejszych miejsc! Szlakiem / drogą jeździ sporo samochodów, mimo, że jest tam zakaz wjazdu z ograniczeniem do dojazdu do posesji, to zbyt często trzeba schodzić z drogi, uważać, zatrzymywać się, bo auta nie mają jak się minąć. W schronisku bardzo dużo ludzi, gwar, niektórzy włączają głośniejszą muzykę. Nie tego szukamy w górach.






