Żółty szlak rowerowy nr 259: Kaczyce – Kończyce
W poniedziałek wielkanocny korzystając z ładnej pogody postanowiliśmy się wybrać na wycieczkę rowerową – pierwszą dłuższą trasę Zosi, i drugą Krzysia. Wybór padł…
W poniedziałek wielkanocny korzystając z ładnej pogody postanowiliśmy się wybrać na wycieczkę rowerową – pierwszą dłuższą trasę Zosi, i drugą Krzysia. Wybór padł…
Gdy Maciek wspominał swoje wyprawy rowerowe po Polsce, zawsze z rozmarzeniem opowiadał o swoim pobycie w Puszczy Rominckiej, dlatego postanowiliśmy się w to cudowne miejsce udać…
Z pierwszych wyliczeń wynika, ze przejechaliśmy ok. 950 km (samego pedałowania, bez promów i tunelowych podjazdów autobusem). :) Ostatnie śniadanko na łonie natury, na drewnianych…
TAK! Dojechaliśmy! Po ponad dwóch tygodniach zdobyliśmy nasz cel :))) Rano nie było wylegiwania, wstaliśmy raz dwa, śniadanko, spakowanie majdanu i pełni…
Nigdzie się nie ruszamy :) spaliśmy do oporu, tym bardziej że krople deszczu stukające o namiot nie zachęcały do wyciągnięcia ze śpiworu żadnej kończyny ;) poranny…
I więcej tego drugiego patrząc na nasze przemoczone ubrania i zmarzniętych nas samych. Ale umówmy się, to nie będzie kolejny post o kryzysie. Przyjmujemy, ze on będzie już…
Spaliśmy długo, ale nie wystarczająco by organizmy zdążyły się zregenerować. Tym bardziej, że chłopakom było w nocy zimno, więc gdzieś tam się przebudzali. Ślimaczym tempem…
Było już koło północy, kiedy Maciek K. zadecydował, że on jednak idzie rozbijać namiot. Szalony… Wieje niemiłosiernie, żabami wali od dobrych kilku,…
Poranek należał do udanych – po wyjściu z namiotów czekała na nas paczka niespodzianka :) A w środku kalendarz z norweskimi widokami, 3 pudełka z domowymi smakołykami,…
Obudziło nas słońce grzejące nasze namioty, zjedliśmy śniadanko, zebraliśmy się i ruszyliśmy przed siebie. Poranek jak każdy inny ;) Trasą w miarę…
End of content
End of content