Decyzja zapadła, ale łatwo nie było. Dyskusje były zażarte, często się urywały, żadna ze stron nie chciała się ugiąć, w końcu jednak musieliśmy wybrać – 5 czy ostatnie. 6 piętro.
Oboje raczej racjonalnie podchodzimy do życia, więc tak też postanowiliśmy podejść do tego tematu. Siedliśmy wieczorem na kanapie, wzięliśmy kartkę i rozpisaliśmy argumenty za każdym z pięter.
+ 6 piętro
- Lepszy widok
- Jaśniejsze mieszkanie, więcej słońca
- Brak sąsiadów nad nami
- Wyższe piętra są lepsze, nawet cena na to wskazuje!
- Spokojniejsze piętro – nikt nie będzie wchodził już wyżej
+ 5 piętro
- Nie będzie problemów z ewentualnym przeciekaniem dachu
- Niższa cena
- Mniej schodów do przejścia jak sie zepsuje winda
- Chłodniej w mieszkaniu w letnie dni
Analizując zebrane argumenty, wygrało piętro 6! Dwa argumenty dla piętra 5, i tak trochę naciągane, bo winda psuć się miejmy nadzieję nie będzie, a tym bardziej niech dach nie przecieka. Ale ponieważ to była moja największa obawa, ustaliliśmy, że jak cokolwiek takiego się stanie, to Maciek będzie ogarniał z administracją, wykonawcami i wszystkimi innymi. Ja palcem nie ruszę ;)
