· ·

Bilety są, i co dalej?

To prosta matematyka. Prawie pół roku, żeby przygotować siebie i sprzęt. Czy to w ogóle jest możliwe? Sprzęt pewnie bez problemu, tym bardziej, że w teamie mamy magika rowerowego, który sam składa rowery, ogarnia każdą usterkę, i drugiego weterana, który już nie jedną wyprawę ma za sobą. Ale czy ktoś, kto nigdy nie był na wyprawie rowerowej, kto nawet nie ma własnego roweru, kto raz w życiu przejechał ponad 50km, po czym umierał (ledwo chodził przez kilka kolejnych dni) jest w stanie w ciągu tych 5,5 miesiąca przygotować się do takiego wysiłku? To pewnie okaże się już na miejscu, ale jedno jest pewne – trenować zacząć trzeba od zaraz!

Podobne wpisy