To prosta matematyka. Prawie pół roku, żeby przygotować siebie i sprzęt. Czy to w ogóle jest możliwe? Sprzęt pewnie bez problemu, tym bardziej, że w teamie mamy magika rowerowego, który sam składa rowery, ogarnia każdą usterkę, i drugiego weterana, który już nie jedną wyprawę ma za sobą. Ale czy ktoś, kto nigdy nie był na wyprawie rowerowej, kto nawet nie ma własnego roweru, kto raz w życiu przejechał ponad 50km, po czym umierał (ledwo chodził przez kilka kolejnych dni) jest w stanie w ciągu tych 5,5 miesiąca przygotować się do takiego wysiłku? To pewnie okaże się już na miejscu, ale jedno jest pewne – trenować zacząć trzeba od zaraz!
Żona, mama, kobieta silna i niezależna. Kochająca podróże i nowe przygody, wędrówki, majsterkowanie, planszówki i przede wszystkim czas ze swoją Rodzinką.
Podobne wpisy
Spakowani! (część 1 – sakwy)
Udało się! Jesteśmy spakowani! Tzn. częściowo ;) Dziś dopakowaliśmy sakwy – ostatnie ciuchy, niezbędne rzeczy i jedzenie. Wszystko przygotowane do lotu….
Wyprawowe jedzenie – śniadania
Było już o obiadach i kolacjach. Czas na na śniadania. Dużo pisać nie trzeba ;) Będą płatki owsiane na mleku sojowym z bakaliami (oczywiście wszystko w odpowiednich…
Dzień 16 – słoneczne Trondheim zdobyte! :)
TAK! Dojechaliśmy! Po ponad dwóch tygodniach zdobyliśmy nasz cel :))) Rano nie było wylegiwania, wstaliśmy raz dwa, śniadanko, spakowanie majdanu i pełni…
Dzień pierwszy – Bergen
Pierwszy dzień za nami, siedzimy sobie na campingu ok. 15 km za Bergen. Namioty już rozbite, kolacja się robi (8 minut czekania…
Dzień 15 – zasłużony odpoczynek
Nigdzie się nie ruszamy :) spaliśmy do oporu, tym bardziej że krople deszczu stukające o namiot nie zachęcały do wyciągnięcia ze śpiworu żadnej kończyny ;) poranny…
Batoniki energetyczne – wyprawowa przekąska
Przedostatni dzień przygotowań! „To do” na wieczór – przygotować batoniki energetyczne i spakować do końca sakwy. Przepis na batoniki dostałam od swojej przyjaciółki (dziękuję :*)….
