Trasa: 87,86 km (6:34) + przeprawa promowa, camping Bergen – gdzieś 4 km za Slovag
Dziś śpimy na dziko, rozbiliśmy się na skraju świeżo skoszonego pola, po krótkiej rozmowie z sąsiadką gospodarza :) byłoby całkiem przyjemnie, gdyby nie atak muszek i innych latających stworzeń. Nawet mugga nie pomaga! Dlatego szybciutko po przygotowaniu kolacji schowaliśmy się do namiotów.
Dzisiejszy dzień nie należał do najłatwiejszych, po pierwsze ze względu na trasę – bardzo dużo ostrych zjazdów i podjazdów, które z takim obciążeniem nas wykańczają, a po drugie dlatego ze musieliśmy podjąć decyzje o rozdzieleniu. Tempo moje i dwóch Maćków jest trochę szybsze niż Gosi i Agi, wiec w pewnym momencie wszyscy doszliśmy do wniosku, ze najlepiej będzie jak umówimy się w miejscu docelowym, tak by każdy mógł komfortowo pedałować w swoim rytmie i bez zbędnych postojów. Finalnie spotkaliśmy się na naszym „polu campingowym”.
Jechaliśmy dziś długimi mostami dzielącymi norweskie miasteczka i podziwialiśmy fiordy, porty i porciki, kolorowe domki na wybrzeżach i wysepkach. Nie da się ukryć – jest pięknie:)


