Świąteczne pierniczki 2016

I w tym roku nie zabrakło naszych pierniczków :) Choć tym razem Maciek tylko kibicował ;) Pierniczki robiłam z przepisów znalezionych na Moje Wypieki i to w dwóch wersjach – pierniczki czekoladowepierniczki (przepis I).

Oba przepisy zrobiłam dokładnie z takich proporcji i przepisu jakie podane są na blogu, czyli:

Pierniczki czekoladowe

  • 3 i 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki kakao
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2,5 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1 pomarańczy (pierwszy raz dodałam do wypieków skórkę i chyba ostatni, pierniczki jednak preferujemy bez tego dodatku, nadają specyficzny smak)
  • 180 g masła
  • 1 jajko
  • 3/4 płynnego miodu
  • 55 g gorzkiej czekolady, połamanej
  1. W misce mieszamy – mąkę pszenną, kakao, cukier puder, sodę, przyprawę korzenną i sól.
  2. W rondelku podgrzewamy do rozpuszczenia – masło, miód i czekoladę. Studzimy.
  3. Do składników w misce dodajemy – jajko, mieszkankę z rondelka, skórkę pomarańczy (opcjonalnie ;)) i miksujemy.
  4. Odkładamy do lodówki na ok. 2h. (według przepisu masa może być kleista i pobyt w lodówce powinien spowodować że stężeje, w moim przypadku nie doświadczyłam tej kleistości, widocznie coś poszło inaczej ;))
  5. Ciasto wałkujemy i wyciskamy ulubione pierniczkowe kształty.
  6. Pieczemy 10-12 minut w temperaturze 180ºC.

Pierniczki 

  • 1/4 szklanki miodu
  • 80 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 – 2 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (ja dodałam)
  1. W rondelku podgrzewamy – miód, masło i cukier. Po rozpuszczeniu i połączeniu składników – studzimy.
  2. Przelewamy do miski, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy. (jeśli jest za sypkie można dodać miodu, jeśli na koniec będzie za miękkie można przez chwilę schłodzić)
  3. Ciasto wałkujemy i wyciskamy ulubione pierniczkowe kształty.
  4. Pieczemy 8-10 minut w temperaturze 175ºC.

Obie partie pierniczków wylądowały w puszkach ze skórką jabłka (zmienianą co jakiś czas), a na kilka dni przed świętami część została udekorowana lukrem :) Pycha!

Świąteczne pierniczki

Podobne wpisy