Uwielbiam góry, w każdej postaci :) Ładują mnie super pozytywną energią! W tym roku pojechaliśmy do naszego domku i nie spodziewaliśmy się dużej zimy, ale Soblówka okazała się zasypana! To nasza pierwsza wspólna z Soblówką zimą ;) O atrakcjach jakie na nas czekały będzie w innym wpisie, w każdym razie około-sylwestrowy czas spędziliśmy nie tylko odśnieżając dojście do drzwi, ale także grzejąc się przy piecu, z książką, rozgrzewającą herbatą, grami i bigosem od Mamy :) I oczywiście spacerami i wyjściem w góry! Mróz szczypał w nosy, ale pogoda dopisała – cudowne słońce, błękitne niebo (a w nocy nieziemsko obsypane gwiazdami) – co tu więcej pisać, idealnie!
Tym razem postanowiliśmy się wybrać na Rysiankę, a dokładnie na Halę Rysianka (1322 m n.p.m.) i Halę Lipowską (1290 m n.p.m). Wyszliśmy czarnym szlakiem ze Złatnej (Złatna Huta) do schroniska na Rysiance (ok. 1h), później 10 minut do schroniska na H. Lipowskiej, gdzie zrobiliśmy sobie przerwę na rozgrzewającą zupę, a później najpierw szlakiem niebieskim i żółtym wróciliśmy na czarny szlak. Dzięki bezchmurnej pogodzie mieliśmy cudowne widoki na Beskid i Tatry. Miód na serce :)

