Właśnie, bo piszemy już o zakupach, o treningach, a co my w ogóle chcemy zrobić?
Plan jest prosty :) Chcemy przeżyć niesamowitą przygodę, dobrze się bawić, nieźle się spocić i przejechać z Bergen do Trondheim. Opcji trasy się jest kilka – decyzja, którą pojedziemy zostanie podjęta w trakcie, bo wszystko zależy od warunków pogodowych, jak będzie się nam jechało i czy kondycyjnie damy radę (droga Troli wygląda imponująco, ale czy aby rower na pewno jest najlepszym środkiem komunikacji do jej podziwiania? ;))
Trasa 1. Najkrótsza – 677 km (całkowite przewyższenie 9180 hm). Została tak poprowadzona, żeby móc na nią zjechać właściwie w każdym punkcie naszej wyprawy. Trasa niestety omija trolle i atlantycką.

Trasa 2. Trasa uwzględniająca drogę trolli, i która ma ok. 890 km (całkowite przewyższenie 8790 hm)

Trasa 3. Trasa uwzględniająca drogę atlantycką, która ma ok 890 km
Odcinek Hormindal – Kristiansund


Trasa 4. MAX, czyli droga trolli i droga atlantycka. Trasa ma ok 930 km.
Jak widać, trasy mocno się krzyżują i jest kilka takich punktów, w których możemy zdecydować co robimy. Na pierwszym etapie do podjęcia będzie decyzja, czy wyruszyć na drogę trolli czy jechać drogą najkrótszą (Hormindal), a późniejszym, czy wyruszyć drogą najkrótszą czy drogą atlantycką (Molde).
Planujemy spać w namiotach, na dziko, co 2-3 dzień na polu kempingowym, bo nawet merinosy nie pomogą jak nie skorzystamy czasami z prysznica ;) W sytuacji kryzysowej, gdy będziemy potrzebować odrobiny luksusu, może jakiś nocleg w hostelu/B&B czy innym przybytku, z miękkim łóżkiem i ciepłym prysznicem. Oczywiście, z ekonomicznego punktu widzenia, w namiotach będziemy spać po 2 osoby i jeden wolny strzelec (z bagażami ;)). Jedzenie też bierzemy ze sobą, to jeszcze nie zostało finalnie ustalone, ale najbardziej prawdopodobne jest jedzenie liofilizowane, lekkie produkty, typu płatki owsiane, ryż, kasza, etc., które są szybkie i łatwe do przygotowania, także na ciepło na turystycznych butlach gazowych (palniki jadą z nami, butle kupimy na miejscu, bo do samolotu nas z nimi nie wpuszczą). Ale o tym w osobnym poście – już niedługo.
