· ·

Dzień 17 – żegnaj Norwegio!

Z pierwszych wyliczeń wynika, ze przejechaliśmy ok. 950 km (samego pedałowania, bez promów i tunelowych podjazdów autobusem). :)

Ostatnie śniadanko na łonie natury, na drewnianych schodkach przy zejściu na plażę, z widokiem na fiordy i przy porannych promieniach słońca. Nie obyłoby się bez ostatnich podjazdów na lotnisko, ale szybko się z nimi uporaliśmy. Pakowanie tez poszło nam bardzo sprawnie. Od Norwegian dostaliśmy specjalne worki na sakwy i dedykowane na rowery (za darmo). Raz dwa i check in zrobiony na 3h przed odlotem. I tym razem nie będziemy musieli przerzucać bagaży w Oslo – prawo wymaga takiej procedury tylko w momencie przylotów do kraju.
Żegnaj przygodo, żegnaj Norwegio!

pakowanie-roweru-samolot

lot-norwegia

A na koniec zrobiliśmy sobie podsumowanie :)

Czego najbardziej Ci brakowało?
Mon: krzesła z oparciem
MS: seksu
MK: słońca

Czego norweskiego najbardziej będzie Ci brakowało?
Mon: spokoju, widoków i przestrzeni
MS: spokoju i ustępowania pierwszeństwa rowerzystom
MK: życzliwości i uprzejmości

Najtrudniejszy moment wyprawy?
Mon: podjazd 4 km tunelem
MS: przemoknięte skarpetki w Dale
MK: fizycznie droga trolli, mentalnie druga niedziela (mega kryzysik)

Najwspanialsza chwila?
Mon: widok po wyjechaniu na szczyt drogi trolli
MS: przyjazd na kemping do Stordal (dzień pełen wyzwań, zmagania się ze sobą)
MK: lunch i sam wjazd na górę na którą zostaliśmy wwiezieni traktorem

Niepotrzebnie spakowane rzeczy?
Mon: czołówka (nocy tu nie zaznaliśmy ;)), jedna krótka koszulka
MS: czołówka, drugie spodenki rowerowe, krótkie spodenki
MK: 2 czołówki, kąpielówki

Niespakowane, a przydałyby się…?
Mon: nieprzemakalne rękawiczki, więcej kabanosów i paczek budyniu ;)
MS: nieprzemakalne rękawiczek, druga para butów
MK: dodatkowy polar

Trasa: 9,45 (46 min), Hommevik – Hell – Stjordal, lotnisko Tronheim
Camping: będzie już w domku ;) ale najpierw trzeba dojechać tam z Okęcia, oczywiście rowerami! :)

Podobne wpisy