· ·

Dzień pierwszy – Bergen

Pierwszy dzień za nami, siedzimy sobie na campingu ok. 15 km za Bergen. Namioty już rozbite, kolacja się robi (8 minut czekania na pasta alle noci i chili con carne ;)).

Byliśmy trochę zawiedzeni na lotnisku w Oslo, gdzie mieliśmy przesiadkę, kiedy okazało się, że musimy odebrać wszystkie nasze bagaże (rowery również) i nadać je ponownie… Czasu mieliśmy mało, wiec znowu szybko, szybko, tylko po to by dowiedzieć się ze lot jest opóźniony o 45 minut… Ale w końcu dotarliśmy do Bergen! Rozpakowaliśmy bagaże, rowery przywróciliśmy do stanu używalności, przebraliśmy się w krótkie spodenki, próbowaliśmy także uruchomić wygraną trasę, ale GPS był oporny, i ruszyliśmy w drogę do Bergen.
Zatrzymaliśmy się na kilku stacjach szukając butli gazowych i większych butelek wody. W samym Bergen, z racji ograniczenia czasowego spędziliśmy tylko pol godziny. Ale miasto jest śliczne, te domki, ten port z lodkami i jachtami, jeziorko z fontanną i całkiem zacna katedra. Uroczo!
Przejechaliśmy dziś 45 km, na rozgrzewkę ;) na podjazdach z takim obciążeniem nie jest łatwo, ale dajemy rade ;)
Jest po 23, słońce dopiero zachodzi, a my padnięci idziemy spać :)

Camping: camping bergen, 150 Kr/namiot, prysznic za darmo, dostępna kuchnia i pralnia

Trasa: 45km, lotnisko Bergen – camping Bergen
image

image

Podobne wpisy