Gazela dojechała, cudowna! Ale przecież nie będziemy tylko na nią patrzeć i podziwiać ;) Przecież ona na pewno kocha ruch, więc pierwszy możliwy weekend – sprawdzamy jej i moje możliwości ;)
Mieszkamy w Warszawie, więc celem stał się Kampinos, trochę jeżdżenia po asfalcie, trochę dróg szutrowych i trafiły się też leśne ścieżki. Spokojnym tempem przejechaliśmy 55 km. Żadnych problemów technicznych, a co najważniejsze, tyłek bolał dopiero pod koniec wycieczki, a nie jak zwykle na przejażdżkach z Veturilo po max 10 km. Gazela to był strzał w dziesiątkę!
Planujemy już kolejne wycieczki i rowerowe weekendy :)

